Dzisiaj jest sobota, 05 grudnia 2009 r. 339 dzień roku
Menu
Strona główna
Wydarzenia
Kontakt
Rys historyczny
Teren działania
Pracownicy
Opinie
Orzeczenia
Publikacje
Inne strony


Szukaj
Google


Pomagamy




Publikacje:

Józefa Rzepka, kwiecień 1996, Wiadomości Brzozowskie
Nagana, kara i zachęta

Wychowywać można tylko przez miłość. Kto chce wychować człowieka musi pozyskać jego serce. Kluczem do serca dziecka jest miłość. Rodzice, którzy szczerze kochają dziecko, znajdują dla niego czas i miejsce we własnym sercu i w swoim domu. Nie oznacza to jednak natychmiastowego zaspokojenia wszelkich zachcianek, ulegania każdej prośbie, czy usuwania wszystkich przeszkód. Wydawało się, że idea wychowania bezstresowego zburzy dotychczasowe poglądy dotyczące wychowania. Okazała się niebezpieczną skrajnością. Wychowywać dziecko, to znaczy kierować nim i nauczyć samowychowania, czyli doprowadzić do momentu, gdy ono samo potrafi rozsądnie kierować swoim postępowaniem. Człowiek przynosi z sobą na świat pewne cechy. Stąd są dzieci "łatwe" i "trudne" do wychowania. Całą pozostałą część osobowości trzeba ukształtować - systematycznie, konsekwentnie, uparcie i wytrwale. Unikajmy przesady w dwóch kierunkach: nieinterweniowania w ogóle, czyli polityki zamkniętych oczu ("Rób co chcesz, byłeś mi dał spokój"), mogących doprowadzić do katastrofalnych konsekwencji oraz reagowania w każdym przypadku na drobiazgi nie mające znaczenia. Zasadniczą sprawą jest przykład i zachęcanie do dobrego. Zanim dziecko będzie ponosiło odpowiedzialność za swoje postępowanie, powinno jasno wiedzieć, co w jego zachowaniu będzie, a co nie będzie akceptowane. Gdy jest w stanie zrozumieć, czego się od niego oczekuje, winno stać się odpowiedzialne za swoje zachowanie. Jeśli uwaga kierowana do dziecka ma być skuteczna, musi być zwięzła, łagodna i stosowana nie za często. Mnóstwo niepotrzebnych i mało znaczących uwag utrudnia rozróżnianie, co jest bardziej, a co mniej ważne. Przeszkadza też w gromadzeniu przez dziecko własnych doświadczeń. Zwracajmy uwagę i czyńmy wymówki cicho i w cztery oczy, chyba, że przewinienie zostało dokonane w obecności innych osób. Nie porównujmy też dziecka z innymi ("Popatrz, jaki twój brat jest grzeczny"). Może to wywołać uczucie zazdrości, a nawet wrogości do "ideału". W sytuacjach konfliktowych nie wolno wyciągać dawnych pretensji i wydarzeń, czy raz przebaczonych win, by nie zniechęcić dziecka do podejmowania jakichkolwiek wysiłków i nauczyć umiejętności wybaczania.

Stosując karę, jako środka wychowawczego, nie może być mowy o brutalności. Musi być natomiast stosowana do wieku, charakteru i rodzaju winy. Czym innym jest niezręczność, roztrzepanie, a czym innym brak szacunku i złośliwość. Dziecko nie powinno być karane za zachowanie, które nie jest konsekwencją umyślnego oporu (zapomni nakarmić psa, wyrzucić śmieci). Błędem jest karanie dziecka za czyn, o którym nie wiedziało, że jest zły, albo na który nie ma ono wpływu np. moczenie nocne.

Zaleca się aby, gdy konflikt minie, koniecznie dziecko pouczyć i pocieszyć. Powiedzieć, dlaczego zostało ukarane i jak w przyszłości może unikać takich kłopotów. Ta chwila porozumienia tworzy miłość, zaufanie i jedność w rodzinie. Unikajmy stawiania wymagań niemożliwych do spełnienia. Dziecko bezbłędnie rozróżnia kary zasłużone i niezasłużone. Nigdy nie trzeba karać z miną triumfującą, jak gdyby chodziło o załatwienie własnych porachunków ("Ja ci pokażę!"). Wychowanie nie jest walką, w której jeden zwycięża, a drugi jest pokonany, lecz współpracą - i to tym skuteczniejszą, im więcej jest w niej zaufania i miłości. Unikajmy kar upokarzających (jesteś głupi, nie nadajesz się do niczego), bezsensownych (zakaz pójścia na zbiórkę, do kościoła) i bezwzględnych (nie kocham cię, odejdę od ciebie). Stwórzmy możliwość wynagrodzenia przez przyznanie się do winy i wysiłek naprawienia złego. Starajmy się zrozumieć przyczyny złych postępków, dużo tłumaczmy i rozmawiajmy z dziećmi. Kara nie może być wynikiem złego nastroju, czy zmęczenia rodziców. Oporne zachowanie się dziecka zawiera zawsze informacje dla rodziców, które trzeba dobrze zrozumieć, zanim będzie się reagować. Dziecko może np. mówić: "Czuję się teraz niekochany", "boję się ciemności", "potrzebuję ciebie".

Bardziej niż kary dzieci potrzebują zachęty i wiary w ich dobre skłonności. Kto uważa, że jest do czegoś niezdolny, ten szybko staje się taki w rzeczywistości. Dobrze jest, gdy dziecko wierzy we własne siły. Lepiej nawet, by wierzyło w nie trochę za dużo, niż trochę za mało. "Ja to potrafię" jest lepszym bodźcem, niż "Do niczego nie dojdę". Jeżeli powtarza mu się ciągle, że jest egoistą, niezgrabą, to jak gdyby przywiązywało mu się kamienie do nóg. Nie bójmy się okazać dzieciom zaufania do ich możliwości. Ono ułatwia dobro, natomiast nieufność rodzi chęć robienia źle. Rodzice muszą pilnie uważać, by nie było sprzeczności pomiędzy radami, których udzielają, a czynami których żądają (postawa podwójnego przekazu). Muszą ukazać swoją autentyczną postawę. Inaczej powstanie przepaść pokoleniowa. Konflikt między pokoleniami realizuje się w załamaniu wzajemnego szacunku i przynosi wiele bolesnych następstw. J. Dobson w książce "Rozmowy z rodzicami" pisze: "Nasze dzieci zostały nam wypożyczone tymczasowo po to,abyśmy je kochali i wpoili im fundamentalne wartości, na których będzie zbudowane ich przyszłe życie. Będziemy ponosili odpowiedzialność w przyszłości za to, jak wywiązaliśmy się z tego..."

Imieniny
Dziś świętujemy imieniny: Kryspiny, Norberta, Sabiny. Wszystkiego najlepszego!


Godzina


Kalendarz
Pn Wt Sr Cz Pt So Nd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031


Copyright © 2006 Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Brzozowie
Created by